Człowiek, który stoi za Gorilla Productions jest rewelacyjny, jestem jego fanem (na fejsbuku).
Ten film jest bardziej o boksie niż Raging Bull i Rocky razem wzięte.
Cała historia dookoła tej walki ma w sobie wiele dramatyzmu i jak ulał nadaje się na film dokumentalny. W zasadzie film jest już prawie gotowy, bo GP zrobił skróty z walk wszystkich występujących w tej historii. A są to: Antonio Margarito, Miguel Cotto i Shane Mosley.
W starciu Cotto - Mosley, po solidnie przeboksowanych 12 rundach wygrywa Cotto. Młody, niepokonany pretendent odbiera tytuł staremu, solidnemu, choć może trochę niedocenionemu mistrzowi.
Cotto - Margarito to ta walka powyżej.Wszystko pięknie widać na filmie. Cotto jest szybszy i zadaje więcej celnych ciosów. Te jednak nie robią wrażenia na Margarito. Na twarzy Cotto, oprócz opuchlizny, widać coś co może być wyrazem zaskoczenia siłą ciosu Margarito. Cotto pokazał sporo charakteru nie uciekając z ringu. Wielki szacunek za to. Chociaż pewnie mądrzej byłoby tak zrobić. Czas pokaże czy okupi tą decyzję parkinsonem.
Po kolejnej walce, w której Shane Mosley zdemolował Margarito (kolejny świetny filmik z GP) wyszło na jaw, że przed jej rozpoczęciem wykryto na bandażach Margarito nielegalne środki utwardzające rękawice (czyt. gips :|) i kazano mu obandażować ręce jeszcze raz. Pozbawiony atutu Margarito zebrał straszne baty. Trzeba mu oddać, że jest bardzo odporny na ciosy i sporo pracy kosztuje przewrócenie go. Wygląda, jednak, też na to, że bez gipsu jego wolne kombinacje nie są wstanie odpowiednio szybko zmęczyć rywala.
Jakieś wywiady pomiędzy skrótami z walk i piękny dokument gotowy.